Jozef Karika "Strach"

19 mar 2019


O treści

Po wielu latach do rodzinnego Rużomberka powraca Jożo Karsky. Dom zazwyczaj kojarzy nam się z ciepłem i poczuciem bezpieczeństwa. Jożo zastaje jednak puste cztery ściany mieszkania rodziców. Na dworze zima. Mróz, jakiego dawno nie było. Ponure wrażenie potęguje gęsty las u podnóża Czebratu. W miasteczku zaczynają znikać dzieci, a w Jożo odżywają najmroczniejsze wspomnienia sprzed 27 lat. Wspomnienia, przed którymi nie potrafi uciec, choćby nie wiadomo jak bardzo się starał.

Moje wrażenia

„Strach” to książka, która naprawdę przeraża. Połączenie lęku z szaleństwem stworzyło mieszankę wybuchową, która sprawiła, że miałam dreszcze, a jednocześnie nie mogłam oderwać się od lektury. Cały czas coś mnie ciągnęło do tej książki. Na szczęście czytałam ją w dzień. Czułam, że po wieczornej lekturze chyba bym nie zasnęła. Podobne wrażenia miałam czytając „Szczelinę” tego samego autora (recenzja tu). Nie pamiętam kiedy wcześniej tak się bałam.


Polecam „Strach” wszystkim, którzy naprawdę lubią się bać.

Co przegapiłem?
Coś ważnego, szeptał we mnie cichy głos. Umknęło ci coś ważnego i z tego powodu wydarzy się coś złego, bardzo złego.
 
0

Regina Brett "Bóg nigdy nie mruga"

12 mar 2019


Regina Brett to obecnie jedna z najbardziej znanych autorek poradników. Niedawno ukazała się w Polsce jej nowa książka „Mów własnym głosem”, a ja uświadomiłam sobie, że nigdy nie przeczytałam niczego co napisała, choć nieraz już miałam ochotę. Teraz nie odpuściłam, a wybór padł na „Bóg nigdy nie mruga”.

O czym jest ta książka?

Poradnik zawiera w sobie 50 felietonów na temat miłości, piękna, życia, wdzięczności, ale także choroby oraz śmierci. Brett sama przez lata walczyła z nowotworem, więc wie, czym są wątpliwości, niechęć, żal a nawet rezygnacja. W tych 50 opowiadaniach zawarła historie własne oraz ludzi, których dane jej było w życiu spotkać i którzy stali się dla niej wyjątkową inspiracją. 

„W rzeczywistości nikt nie ma kiepskiego życia. Ani nawet kiepskiego dnia. Co najwyżej kiepski moment.”

Jaka jest moja opinia?

Felietony tryskają optymizmem, czasem wręcz naiwnym. Nie wyobrażam sobie, żebym z okazji 50. urodzin miała wymienić znajomym 50 prezentów, które chciałabym dostać, albo zatrąbiła 50 (!) razy. Zdarzało się też, że wątpiłam w autentyczność opisanych wydarzeń, a raczej z dystansem podchodziłam do ich poetyckości. Wiem, że są w życiu piękne chwile i sama niejednokrotnie takich doświadczyłam, ale wydaje mi się, że te opisane przez Brett są miejscami zbyt słodkie, żeby były prawdziwe. Tym niemniej jeśli przesieje się je przez moje sceptyczne sito, nadal pozostają one wartościowe. Tylko bez tej cukierkowej otoczki.

„W życiu przydarza ci się to, co przyciągasz do siebie myślami”

Podsumowanie

Książka na pewno zyska na wartości, gdy sięgnę po nią rzeczywiście w trudnym momencie mojego życia. 
I to też polecam Wam. Niech leży sobie na szafce obok łóżka. Niech będzie w pogotowiu, gdy najdą Was złe myśli. Wtedy na pewno ukoi Wasze serca. Nie czytajcie jej od deski do deski. Ja tak zrobiłam i trochę żałuję.

„Jaki powinien być Twój następny, właściwy krok? Nieważne, o co chodzi – po prostu zrób to.”

2

Wiesław Myśliwski "Ucho igielne"

26 lut 2019


Gdy brałam do rąk tę książkę, wiedziałam, że czekają mnie godziny spędzone w przyjemny, ale i wartościowy sposób. Nie zawiodłam się. 

„Ucho igielne” przedstawia wydarzenia z życia człowieka, od wieku szkolnego aż do starości. Jest przepełnione nachodzącymi na siebie, nieraz bardzo emocjonującymi historiami. Chronologia nieraz jest zachwiana, więc trzeba uważać, żeby się nie pogubić. 

„Czas lubi się tak nieraz zamienić z innym czasem. Czas jest chytry jak lis, a bywa i złośliwy. Potrafi płynąć w tę i zarazem w przeciwną stronę. A tylko nam się wydaje, że zawsze płynie razem z nami i nasze życie wyznacza mu granice.”

Powieść porusza głównie tematy starości i młodości, czasami niestety w dosyć stereotypowy sposób, w myśl że: Młodość nie szanuje starości, a starość przecież ma jej tyle do przekazania mądrością doświadczenia. To zero-jedynkowe podejście drażniło podczas lektury czytania, bo: po pierwsze -  nie zawsze jest tak, że młodzi nie potrafią uszanować starości. Często spotykam się z nastolatkami, którzy bardzo cenią czas, spędzony ze swoimi dziadkami, babciami. A i obcych chętnie posłuchają, gdy mają coś mądrego do powiedzenia. I tu idzie „po drugie” - starość nie jest gwarantem mądrości, ale potrafi zrobić wokół siebie taką otoczkę, że nawet nie wypada twierdzić, że jest inaczej…

Ale to jedyny minus tej powieści. 

Książka napisana jest pięknym i plastycznym językiem. Żyłam w niej. Czułam się, jakbym naprawdę tam była. Pytanie tylko: gdzie? Autor nie mówi, gdzie dzieje się akcja. Trzeba się domyślić. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron i ponownym spojrzeniu na okładkę puzzle w mojej głowie zaczęły się układać w spójną całość. Odkryłam, że tłem wydarzeń opisanych w „Uchu igielnym” jest Sandomierz – miasto, które znam całkiem nieźle, gdyż urodziłam się w sąsiadującym z nim Tarnobrzegu. Podczas jednej z wycieczek przechodziłam nawet przez tytułowe Ucho Igielne! To miejsce po lekturze książki nabrało dla mnie nowego, symbolicznego znaczenia. 

Czytelnicy zarzucają Myśliwskiemu, że „Ucho igielne” to jego najsłabsza powieść. W tej kwestii niestety nie mam swojego zdania, bo jest to jedyna książka jego autorstwa, którą do tej pory przeczytałam. Może kiedyś sięgnę po inną. Jedyne, co mogę powiedzieć teraz to to, że „Ucho igielne” bardzo mi się podobało. Nie czyta się go łatwo, nieraz trzeba się zatrzymać, żeby przetrawić właśnie opowiedzianą historię, ale to sprawia, że o tej książce się po prostu myśli, nawet gdy nie ma się jej w rękach. 

0

The Mystery Blogger Award

19 lut 2019

Jakiś czas temu zostałam nominowana przez Sylwię z Unserious.pl  do zabawy „The Mystery Blogger Award”. Dziś odpowiadam na zaproszenie ☺

Co to jest „The Mystery Blogger Award”?


Nagroda Mystery Blogger Award to nagroda dla niesamowitych blogerów o genialnych postach. Ich blogi nie tylko urzekają; one inspirują i motywują. Są jednymi z najlepszych na świecie i zasługują na każde uznanie, jakie otrzymują. Ta nagroda jest również dla blogerów, którzy znajdują radość i inspirację w blogowaniu; i robią to z wielką miłością i pasją.


Zasady:


1. Umieść logo/zdjęcie nagrody na swoim blogu.
2. Wymień zasady.
3. Podziękuj temu, kto Cię nominował i podaj link do jej/jego bloga.
4. Wspomnij twórcę nagrody i podaj również jego link  (wygląda na to, że blog twórcy już nie istnieje)
5. Powiedz swoim czytelnikom 3 rzeczy o sobie.
6. Musisz nominować 10-20 osób (nominuję 5 ☺)
7. Powiadom swoich nominowanych, komentując to na ich blogach. (poinformuję przez social media ☺)
8. Zadaj swoim kandydatom 5 dowolnych pytań; w tym jedno dziwne lub zabawne (sprecyzuj)
9. Udostępnij link do Twojego najlepszego wpisu (wpisów).

3 rzeczy o mnie
Po prawej stronie jest wszystko napisane ☺ 

A z rzeczy nieoczywistych:
  • Założyłam minikolekcję wydań „Małego Księcia” w różnych językach
  • Godzinami grywam w planszówki
  • Moim ulubionym serialem od 14 lat jest „Supernatural”. I choćby nie wiadomo co się działo, choćby nie wiadomo jak czasami wiało nudą i powtarzalnością, to i tak zawsze oglądam go jak zaczarowana ☺

Przyszedł czas, żeby odpowiedzieć na pytania Sylwii. 

Do dzieła! 


1. Cudze chwalicie, swego nie znacie – jakie rodzime książki (przynajmniej ze trzy tytuły) polecacie i dlaczego?

Podaję serie, bo nie jestem w stanie wybrać tylko 3 ulubionych książek ☺ 
  • "Saga Wiedźmińska" Sapkowskiego (oczywiście ☺)
  • "Trylogia Husycka" Sapkowskiego
  • "Pan Lodowego Ogrodu" Grzędowicza

Oprócz tego warto też przeczytać „Gnój” Wojciecha Kuczoka i „Sońkę” Ignacego Karpowicza.

Dlaczego? Bo są naprawdę świetnie napisane. Wciągają tak, że zapomina się o całym świecie. A w temacie rodzimej fantastyki, to obaj autorzy Sapkowski i Grzędowicz, mają rewelacyjne poczucie humoru. No i naprawdę umieją bardzo dobrze zbudować postaci. Takie książki czyta się z ogromną przyjemnością.


2. Dokończ zdanie. Nigdy nie…

Nigdy nie odważyłabym się zanurkować.


3. Latanie czy teleportacja? Którą z tych dwóch umiejętności chciałbyś posiąść i dlaczego?

Teleportacja. Żyję bardzo szybko i przydałby mi się taki sposób przemieszczania, żebym mogła np. cały dzień spędzić spokojnie w domu, a wieczorem teleportować się na koncert na Słowacji ☺ Zaśpiewać, a potem na „pstryk” wrócić do domu.


4. Zrządzeniem losu zostajesz zesłana/-y na bezludną wyspę. Towarzystwa na miejscu może dotrzymywać Ci trzech dowolnych książkowych bohaterów. Kim będą i dlaczego wybór padł właśnie na nich?

  • Geralt z Rivii – Silny, męski, nieustraszony... Ach! Rozmarzyłam się...
    Ekhm... Oczywiście, chodziłoby tylko o to, żeby był w gotowości w razie, gdyby gdzieś w krzakach kryły się potwory ☺
  • Jaskier – Razem dbalibyśmy o rozrywkę. Pewnie niejedną świńską piosenkę mielibyśmy w repertuarze ☺ 
  • Hermiona Granger – Wyczarowałaby dla nas caaałe stosy książek!


5. Włączamy luz. ;) Jaki samochód do Ciebie pasuje, jest Twoim odzwierciedleniem i dlaczego?

Volkswagen Beetle ☺ Jest nieduży i fikuśny ☺ Myślę, że z takim autkiem bym się dogadała ☺


Pytania i nominacje.


1. Czytając książkę stwierdzasz, że nudzi Cię ona niemiłosiernie. Doczytujesz do końca, czy odkładasz ją i bierzesz następną?
2. Po obejrzeniu filmu dowiadujesz się, że jest on ekranizacją książki. Czytasz później tę powieść, czy odpuszczasz lekturę?
3. Który bohater jest najbardziej podobny do Ciebie lub którym chciałbyś być?
4. Jaka książka zrobiła na Tobie najgorsze wrażenie?
5. Ok, teraz będzie muzycznie ☺ Gdyby Twoje życie miało soundtrack, to z jakich piosenek by się składało? 


Zapraszam 5 osób :) 




Co do najlepszego wpisu, to sama nie wiem, jak to ugryźć, więc podam jeden najpopularniejszy i jeden taki, do którego mam największy sentyment.

Najwięcej wejść ma recenzja „Achai” Ziemiańskiego. Sama nie wiem, dlaczego ☺ Link tu.

A ja największym sentymentem darzę wpis o „Portrecie Doriana Graya” Wilde’a. Pamiętam emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania tej książki. Pamiętam też, jak ciężko mi było pisać tę recenzję. Dlatego bardzo cieszę się, że powstała. Link tu.


Ok, to by było na tyle dziś. Zapraszam Was za tydzień na recenzję „Ucha Igielnego” Wiesława Myśliwskiego.

Dziękuję za zabawę ☺ 

Życzę Wam miłego dnia❤

4

Jozef Karika "Szczelina"

12 lut 2019


Czytając opisy "Szczeliny" spodziewałam się czegoś w stylu Blair Witch Project, a dostałam historię o wiele lepszą. Historię, która mogła wydarzyć się naprawdę.

O treści

Świeżo upieczony magister Igor dostaje pracę na budowie. Wraz z innymi robotnikami ma za zadanie wysprzątać stary budynek z zalegających tam przedmiotów. Wyposażenie miejsca wskazuje na to, że kilkadziesiąt lat temu znajdował się tam zakład dla umysłowo chorych. Igor w zamkniętym sejfie znajduje dokumentację jednego z pacjentów, wzbogaconą o nagrania jego rozmów z lekarzem. Z kartoteki i taśm wynika, że Walter Fischer (bo tak ma na nazwisko pacjent - i jest to postać autentyczna, wpiszcie sobie w Google) podczas pieszej wędrówki na Trybecz przeżył traumę tak silną, że odebrała mu zmysły. Jego opowieści z tamtych dni są niespójne. Mówi o ciszy z oczami, muszli ślimaka i o tym, że jesteśmy robakami w słoiku. Nagrania wstrząsają Igorem. Postanawia zgłębić temat "Trójkąta Bermudzkiego" w okolicy Trybecza. Okazuje się, że jest to miejsce szczególne. Miejsce, w którym od lat ludzie znikają bez wieści. Ostatecznie postanawia się tam wybrać i na własnej skórze sprawdzić, czy rzeczywiście jest się czego bać. Wyprawa przerasta jego najśmielsze oczekiwania.

Moje wrażenia

Jakie to było dobre!!! Książka totalnie mną zawładnęła, nie mogłam się od niej oderwać. Igor opowiada autorowi o wydarzeniach, w których brał udział. Treść powieści jest transkrypcją nagrań z ich spotkań. Autor całkowicie oddaje głos Igorowi. Czasem tylko coś wtrąca, a znaczną część swoich przemyśleń umieszcza w przypisach.

Historia jest przerażająca. A im bliżej końca tym bardziej wydaje się zagmatwana. Racjonalne argumenty przegrywają z surrealizmem przeżyć Igora. Kręcimy się w kółko i do końca nie wiemy, co jest prawdą, a co straszliwym wytworem wyobraźni.

Niejednokrotnie miałam ciarki podczas czytania i dziękuję sama sobie, że nie zdecydowałam się na nocną lekturę tej książki, bo każdy najmniejszy szelest mógłby skutkować u mnie podskoczeniem serca do gardła.

Jeśli lubicie się bać, to bardzo polecam Wam tę powieść!

"Bo najgorszy jest strach wywołany przez coś zupełnie zwyczajnego."


2

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life