12 lut 2019

Jozef Karika "Szczelina"


Czytając opisy "Szczeliny" spodziewałam się czegoś w stylu Blair Witch Project, a dostałam historię o wiele lepszą. Historię, która mogła wydarzyć się naprawdę.

O treści

Świeżo upieczony magister Igor dostaje pracę na budowie. Wraz z innymi robotnikami ma za zadanie wysprzątać stary budynek z zalegających tam przedmiotów. Wyposażenie miejsca wskazuje na to, że kilkadziesiąt lat temu znajdował się tam zakład dla umysłowo chorych. Igor w zamkniętym sejfie znajduje dokumentację jednego z pacjentów, wzbogaconą o nagrania jego rozmów z lekarzem. Z kartoteki i taśm wynika, że Walter Fischer (bo tak ma na nazwisko pacjent - i jest to postać autentyczna, wpiszcie sobie w Google) podczas pieszej wędrówki na Trybecz przeżył traumę tak silną, że odebrała mu zmysły. Jego opowieści z tamtych dni są niespójne. Mówi o ciszy z oczami, muszli ślimaka i o tym, że jesteśmy robakami w słoiku. Nagrania wstrząsają Igorem. Postanawia zgłębić temat "Trójkąta Bermudzkiego" w okolicy Trybecza. Okazuje się, że jest to miejsce szczególne. Miejsce, w którym od lat ludzie znikają bez wieści. Ostatecznie postanawia się tam wybrać i na własnej skórze sprawdzić, czy rzeczywiście jest się czego bać. Wyprawa przerasta jego najśmielsze oczekiwania.

Moje wrażenia

Jakie to było dobre!!! Książka totalnie mną zawładnęła, nie mogłam się od niej oderwać. Igor opowiada autorowi o wydarzeniach, w których brał udział. Treść powieści jest transkrypcją nagrań z ich spotkań. Autor całkowicie oddaje głos Igorowi. Czasem tylko coś wtrąca, a znaczną część swoich przemyśleń umieszcza w przypisach.

Historia jest przerażająca. A im bliżej końca tym bardziej wydaje się zagmatwana. Racjonalne argumenty przegrywają z surrealizmem przeżyć Igora. Kręcimy się w kółko i do końca nie wiemy, co jest prawdą, a co straszliwym wytworem wyobraźni.

Niejednokrotnie miałam ciarki podczas czytania i dziękuję sama sobie, że nie zdecydowałam się na nocną lekturę tej książki, bo każdy najmniejszy szelest mógłby skutkować u mnie podskoczeniem serca do gardła.

Jeśli lubicie się bać, to bardzo polecam Wam tę powieść!

"Bo najgorszy jest strach wywołany przez coś zupełnie zwyczajnego."


Continue reading Jozef Karika "Szczelina"

5 lut 2019

Gustaw Flaubert "Pani Bovary"

Spotykałam się nieraz z określeniem „bowaryzm”. Wiedziałam, że jest to stan frustracji i niezadowolenia z tego, co się ma i że stan ów charakteryzował właśnie tytułową bohaterkę dzieła Flauberta. Zaintrygowało mnie jednak źródło tego słowa. W ten sposób trafiłam na książkę „Pani Bovary”. 

Emma wychodzi za mąż za owdowiałego, ale młodego lekarza, Karola Bovary. Po krótkim czasie jednak uświadamia sobie, że nie tego oczekiwała od życia, a mąż przestaje być dla niej interesujący. Całymi dniami czyta romanse i marzy o miłości jak z bajki: o księciu na białym koniu, uniesieniach w blasku świec, uczuciu doskonałym. Zaś jedynym, co może jej ofiarować Karol jest spokój, bezpieczeństwo i pielęgnowanie ciepła domowego ogniska. Emma nie chce zaledwie ciepła. Śni o ogniu namiętności i wydaje jej się, że każdy mógłby jej go dać, z wyjątkiem własnego męża. Zakochuje się w różnych mężczyznach i w końcu dochodzi do zdrady. Najpierw jednej, później kilku następnych... Jednocześnie, rozmiłowana w luksusie, z rozmachem wydaje ciężko zarobione przez Karola pieniądze. Jej życie staje się jednym wielkim kłamstwem, a długi zaczynają nabierać ogromnych rozmiarów. Naiwny Karol nie ma o niczym pojęcia. Przysłowiowa pętla zaczyna zaciskać się na szyi Emmy, a ona już sama nie wie, jak sobie z tym poradzić. Decyduje się na najbardziej egoistyczne posunięcie…

„Kłamstwo stało się dla niej potrzebą, manią, przyjemnością tak dalece, iż gdy mówiła, że szła wczoraj prawą stroną ulicy, należało przypuszczać, że szła lewą.”

„Pani Bovary” to jedna z najlepszych książek, jakie w życiu czytałam. Akcja dzieje się szybko i razem z bohaterką wpadamy w wir namiętności przetykanej żalem i nudą u boku kochającego męża. Zachowania Emmy niejednokrotnie mnie bawiły, ale jednocześnie było mi strasznie żal Karola. On naprawdę nie miał o niczym zielonego pojęcia. W życiu nie podejrzewałby swojej żony o brak lojalności. W tej dziecięcej naiwności nie zwracał uwagi na oznaki zdrady, które obiektywnie wydają się oczywiste! Tak bardzo ją kochał. Tak ślepo był w nią zapatrzony. A Emma bezczelnie to wykorzystywała w każdej chwili. Pod koniec było mi jej nawet szkoda. Tak daleko się zapędziła w swoich namiętnościach… A to wszystko w pogoni za uczuciem niemożliwym. Za czymś, co po prostu nie może się wydarzyć. Nie da się cały czas żyć i kochać na 100%. Nie na tym polega małżeństwo. Karol o tym wiedział. Wszyscy o tym wiedzieli. Wszyscy… oprócz Emmy. 

„Myślała, że miłość powinna spaść wśród gromów i błyskawic jak huragan, który z niebios wtargnąwszy nagle w życie, tratuje wszystko, porywa ludzkie postanowienia, jak liście, i serce pociąga za sobą w otchłań. Nie wiedziała, że gdy zatkają się rynny, deszcz może zalać taras domu, i czuła się wciąż bezpieczna, gdy nagle pewnego dnia odkryła rysującą się na ścianie szczelinę.”

Powieść jest doskonałym portretem psychologicznym kobiety niewiernej. Co dzieje się w jej głowie? O czym marzy? Czego oczekuje od życia? Czytając „Panią Bovary” nie mogłam pozbyć się z głowy skojarzeń z „Anną Kareniną” Lwa Tołstoja. Podobne mechanizmy kobiecych zachowań, ale zupełnie inne schematy męskie. 

„Znali się zbyt dobrze, aby doznawać owych zdumień posiadania, które wzmagają stokrotnie jego uroki. W niej było tyleż niesmaku, co w nim zmęczenia. Emma odnalazła w cudzołóstwie całą pospolitość małżeństwa.”

Zbieram się i zbieram do końca recenzji, a zebrać się nie mogę. Jest tyle aspektów, które chciałabym poruszyć w temacie „Pani Bovary”, że wystarczyłoby ich spokojnie na kilkudziesięciostronicową rozprawkę. A tu ma być tylko recenzja… 

Ok, krótko i na temat. Bardzo Wam polecam tę książkę! Nie dlatego, że WYPADA. Nie dlatego, że KLASYKA. Nie. Polecam dlatego, że jest naprawdę świetnie napisana i traktuje o problemach, które również dziś (a może nawet zwłaszcza dziś) pożerają społeczeństwo i zniekształcają obraz prawdziwej miłości.

Czy wiecie, że…

treść powieści inspirowana była prawdziwymi wydarzeniami?
na podstawie książki powstał film w 1949 roku z Jennifer Jones w roli tytułowej? 

Continue reading Gustaw Flaubert "Pani Bovary"

29 sty 2019

Jay Asher "13 Reasons Why" ("13 powodów")


Będąc w podróży (a konkretnie w Bratysławie) dość szybko skończyłam książkę, którą miałam zamiar czytać tydzień (były to "Małe ogniska" - recenzja tu). Dlatego zdecydowałam się pójść do księgarni i kupić coś, z czym spędzę pozostałe dni. Wybór padł na „13 Reasons Why” („13 powodów”). Skusiła mnie popularność tej powieści i tematyka, a także to, że została zekranizowana przez Netflix i mam zamiar ten serial obejrzeć. Ale najpierw książka :) 

Kilkunastoletni Clay pewnego dnia znajduje adresowaną do niego przesyłkę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nadawcą tej paczki jest Hannah, która dwa tygodnie temu popełniła samobójstwo. W pudełku znajdują się kasety magnetofonowe i list. Okazuje się, że adresatów jest więcej i wszyscy najprawdopodobniej przyczynili się do jej śmierci. Każdy z nich ma obowiązek wysłuchania taśm od początku do końca i przekazania dalej. Ignorancja zostanie surowo ukarana. 

Przerażające jest słuchanie „głosu zza grobu”. I tak samo przerażająca jest świadomość, że mogło się kogoś nieumyślnie do tego grobu wpędzić. Clay przeżywa prawdziwe katusze zapoznając się z taśmami, które nagrała Hannah. Jest zdezorientowany, nie ma pojęcia, czym „zasłużył sobie” na to, by stać się powodem do jej samobójstwa. Po wysłuchaniu nagrań już nic nie będzie takie, jak wcześniej.

Powieść czyta się bardzo dobrze. Pochłania się ją w mgnieniu oka. Rozdziały są dość krótkie (w moim wydaniu miały najczęściej około 20 stron), więc czyta się po prostu jeden za drugim, aż po 300 stronach jest już koniec. Książka porusza takie tematy jak: agresja, molestowanie seksualne, gwałt... Pokazuje także, do czego mogą doprowadzić ohydne plotki. Jak bardzo mogą skrzywdzić człowieka. Taśmy, które nagrała Hannah są tak emocjonalne, że niejednokrotnie przeżywałam te poniżenia razem z nią. Nie oceniam tej dziewczyny i nie krytykuję jej. Nie każdy ma stalową psychikę i nie każdy dobrze radzi sobie z przykrymi sytuacjami, które go spotykają. Hannah była delikatna. Zbyt delikatna na to, co ją spotkało. 

Jedyny mój zarzut wobec tej książki to brak opisu relacji bohaterki z rodzicami. Wiemy tylko tyle, że nie potrafiła się z nimi dogadać. Przepraszam, ale tego nie kupuję. Rozumiem, że można się nie dogadywać, ale zawsze musi być jakiś powód, który pogłębił się przez lata za sprawą różnych sytuacji. Ale w „nie, bo nie” nie uwierzę. Szkoda, że ten aspekt został potraktowany tak powierzchownie.
PS. Dla zainteresowanych lekturą tej książki po angielsku: Książka jest napisana dość prostym językiem, dlatego uważam, że spokojnie poradzi sobie z nią każdy, kto jest na średniozaawansowanym poziomie znajomości angielskiego. Dlatego nie bać się, tylko czytać! :) 

Continue reading Jay Asher "13 Reasons Why" ("13 powodów")

22 sty 2019

Celeste Ng "Małe ogniska"


Shaker Heights jest spokojnym, poukładanym „od linijki” miasteczkiem na obrzeżach Cleveland. Przybywa do niego Mia Warren wraz z nastoletnią córką, Pearl. Mia jest artystką, wolnym duchem. Zajmuje się fotografią, a gdy brakuje jej pieniędzy, zatrudnia się gdziekolwiek, byleby dorobić. Razem z Pearl prowadzą wędrowny tryb życia. W każdym miejscu Mia realizuje jeden projekt. Gdy już zakończy nad nim pracę, szybko się pakuje i zabiera córkę w dalszą wycieczkę. I tak w kółko. Jednak tym razem miało być inaczej.

„Małe ogniska” to książka poruszająca wiele problemów społecznych. Jednym z nich jest adolescencja, czyli trudny wiek dojrzewania. Znaczna większość bohaterów to nastolatkowie, przyjaciele Pearl. Buntują się, szukają własnego „ja”, uczą się wyrażać głośno swoje zdanie, nawet gdy nie jest ono jeszcze zbytnio przemyślane. Rozpoczynają też współżycie seksualne, które zmienia ich już bezpowrotnie. Czasem jakaś dziewczyna przedwcześnie zajdzie w ciążę. I zaczyna się dylemat. Co robić? Zostawić? Usunąć? Jakie będą tego konsekwencje w przyszłości?

Tak jak niektóre kobiety zbyt wcześnie zachodzą w ciążę, tak inne pary przez długie lata podejmują usilne starania o dziecko. Czasem się udaje. A czasem niestety słyszą najgorszą możliwą diagnozę… Z pomocą przychodzi wtedy np. surogatka, która za pieniądze nosi dziecko. Ale co jeśli zatrudniona kobieta pokocha noszonego pod sercem maluszka i nie zechce go oddać? To jest drugi ważny aspekt poruszany w tej powieści.

Głównym bohaterem tej książki są nie tyle ludzie, co relacje między nimi. Sporą część uwagi autorka poświęca macierzyństwu i różnych schematach wychowywania dzieci. Robi to z delikatnością i wyrozumiałością, bez krytyki poszczególnych zachowań. Ocenę pozostawia czytelnikowi. I ja to bardzo szanuję.

Książkę czytało mi się fantastycznie i niesamowicie szybko. Historia wciągnęła mnie bez reszty i przeżywałam wiele skrajnych emocji wraz z bohaterami. Bardzo Wam polecam tę powieść. 
PS. „Małe ogniska” otrzymałam przy okazji Book Tour organizowanego przez Sylwkę z bloga Unserious.pl Dziękuję! To była prawdziwa przyjemność przeczytać tak dobrą książkę. 


Continue reading Celeste Ng "Małe ogniska"

17 sty 2019

„Italia. Mi piace!” (nr 21/2019, styczeń/luty/marzec)


Magazyn „Italia. Mi piace!” kojarzy mi się z pięknymi zdjęciami i interesującymi artykułami, szczególnie o tematyce podróżnej. Nie inaczej było i tym razem. 

Po kilku tekstach „na rozkrętkę” (poziom A1/A2) czytamy wywiad z  emerytowanym nauczycielem Vincenzo C.Mulè, o jego pasji do archeoastronomii. Później poznajemy naukowe podejście do stereotypu „prawdziwego Włocha” w artykule „Esiste l’italiano vero? O tym, że podeszły wiek nie musi nikogo dyskwalifikować opowiada teskt „Le stelle del web? Sono le nonne italiane”. Czy wiecie, że na Youtubie pojawił się ciekawy projekt, w którym włoskie babcie pokazują swoje sposoby na pyszną domową kuchnię? Nie? No to już wiecie. 

Podróże i kultura. Miłośnicy wina na pewno chętnie przeczytają o winnicy Leonarda da Vinci w Mediolanie. Przy okazji można też poczytać o najsłynniejszym obrazie Leonarda „Ostatnia wieczerza”. Włochy kojarzą się nie tylko z ciepłem i sztuką, ale przede wszystkim z kawą. Kawa to dla Włochów więcej niż napój. Kawa to świętość. Jak więc zareagowali, gdy wśród tradycyjnych kawiarni pojawił się komercyjny, znany wszem i wobec amerykański Starbucks? Odpowiedź w artykule "Aiuto! Sono arrivati gli americani". Podróżników zainteresuje na pewno tekst o Materze – mało znanym, ale wyjątkowo pięknym miejscu na południu Włoch.

Językowo. Wiecie, że wystarczy kilka minut dziennie, aby poprawić swój włoski? Trzeba tylko być systematycznym. Bardzo dobre sposoby na skuteczną naukę języka znajdziecie w temacie numeru "Per migliorare il tuo italiano bastano pochi minuti al giorno!". Ponadto przydatne przykłady konwersacji w aptece, a także łapanie trudności językowych w ich własne sidła, czyli proste wyjaśnienie skomplikowanych zjawisk w języku włoskim.

W ramkach obok artykułów niejednokrotnie wyjaśnione są występujące w nich trudniejsze struktury gramatyczne. Do tekstów dołączone są nagrania, które możemy pobrać na swój smartfon, lub odsłuchać na komputerze. Oprócz tego możemy również ściągnąć pdf’y z listą słówek oraz arkusz pracy dla nauczyciela.

Teksty w magazynie „Italia. Mi piace!” są bardzo ciekawe. Czasem sprawiają trudności, ale to przecież dzięki tym trudnościom rozwijamy swoje umiejętności językowe. Gorąco polecam tym, którzy chcą spędzić ten rok w towarzystwie języka włoskiego.

Za udostępnienie najnowszego numeru „Italia. Mi piace!” dziękuję wydawnictwu Colorful Media. Jeżeli chcecie zapoznać się z ofertą magazynów językowych Wydawnictwa, zachęcam do kliknięcia w poniższe linki.

https://www.kiosk.colorfulmedia.pl/strona/14-darmowy-e-book – możliwość pobrania darmowego e-czasopisma
http://www.magazynyjezykowe.pl/ – magazyny językowe od Colorful Media

Continue reading „Italia. Mi piace!” (nr 21/2019, styczeń/luty/marzec)