Carina Rassek „Flirts”
(cykl "Niemiecki kryminał z ćwiczeniami")


Lubię uczyć się języków czytając książki i magazyny. Zajmują one dość sporą półkę w mojej biblioteczce i lada dzień zaczną prosić o drugą. Dlatego ostatnimi czasy przerzuciłam się na ebooki językowe. Moją pierwszą książką z cyklu „Kryminał z ćwiczeniami” od Wydawnictwa Edgard była „Wo ist Sina?” (poziom A2-B1). Zmotywowana przyjemną lekturą zainwestowałam we „Flirts” Cariny Rassek (poziom A2-B1).

Cechą charakterystyczną „Kryminałów z ćwiczeniami” są:

  • krótkie, przystępne rozdziały
  • pogrubione trudne słówka, których tłumaczenia umiejscowione są na marginesie
  • ćwiczenia, do których klucz znajduje się pod koniec książki, więc można się od razu sprawdzić
  • możliwość zakupienia książki z płytą CD, dla lepszego oswojenia się z brzmieniem języka.

„Flirts” może i nie jest kryminałem najwyższych lotów. Może i historia nie jest zbyt wysublimowana, ale – bądźmy szczerzy – moja znajomość niemieckiego też taka nie jest. Nie zdobędziemy Everestu mając na nogach japonki😉 (Gdybym potrafiła przeczytać super kryminał po niemiecku, sięgnęłabym po Andreasa Franza w oryginale. Póki co jest to niemożliwe.) Biorąc pod uwagę moje ograniczone słownictwo i to, że „Flirts” ma być pomocą w NAUCE niemieckiego, oceniam tę książkę bardzo dobrze. Do końca nie wiedziałam kto zabił, historia była interesująca, a umieszczone po każdym rozdziale ćwiczenia bardzo mnie rozwinęły. Nauczyłam się rozpoznawania form i swobodnego użycia czasów przeszłych Perfekt i Präteritum, a także słownictwa związanego z przestępczością, morderstwami i internetowymi romansami. 

Gorąco polecam wszystkim chcącym rozwinąć swój język niemiecki na poziomie A2-B1.

PS. Zakupiłam samą książkę, bez płyty CD, więc nie jestem w stanie ocenić audiobooka.


6 komentarzy:

  1. Oooo, super sprawa taka książeczka. Muszę zobaczyć, czy jest taka do francuskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni mają pełno takich książek, więc myślę, że do francuskiego również się coś znajdzie. Życzę udanych łowów i miłej lektury :)

      Usuń
  2. Fajna sprawa ale nie dla mnie niestety, niemiecki nigdy nie wchodził mi do głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można wybrać sobie inny język :) Oferta jest bardzo szeroka, na pewno znalazłabyś coś dla siebie :)

      Usuń
  3. Też lubię uczyć się języków czytając, mam parę książek po angielsku i przeczytałam też w oryginale wszystkie siedem części Harry'ego Potter'a, chociaż zajęło mi to ogromnie dużo czasu. Mam też rodzinę za zachodnią granicą i kiedy byłam mała przysyłali mi oni książeczki po niemiecku, które mam do teraz. Teraz uczę się norweskiego, ale nie mam jeszcze odwagi czytać w tym języku, bo to dopiero moje początki. Może zamówię sobie gdzieś norweskie gazety, by nie skakać od razu na głęboką wodę - do książki? :) Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale super! Marzy mi się Harry w oryginale. Póki co mam tylko drugą część, która ciągle czeka na przeczytanie :P Książeczki po niemiecku też świetna sprawa, a za norweski szacun! Myślę, ze gazety byłyby dobrym rozwiązaniem. A jeśli książki, to może młodzieżówki? Albo bajki? Ja tak się uczyłam niemieckiego - z bajek. Później przerzuciłam się na powieść edukacyjną z wydawnictwa Edgard. Mam jeszcze dwie krótkie powieści po niemiecku, takie normalne, ale boję się za nie brać :)

      Usuń

Copyright © Sonia Czyta , Blogger