25 kwi 2017

Paula Hawkins "Dziewczyna z pociągu"

Celowo wzięłam się za tę książkę dopiero, gdy opadły – dodatkowo podsycane ekranizacją – emocje. Zwykle jestem ostrożna, jeśli chodzi o chwalebne recenzje pisane z tyłu na okładkach. Tak było i tym razem. Myślałam, że „Dziewczyna z pociągu” to totalny, ale dobrze rozreklamowany, gniot. Dużo negatywnych recenzji przeczytałam, lecz zamiast posiłkować się opiniami innych, wolałam sama wyrobić sobie zdanie. Może właśnie dlatego, że nie spodziewałam się cudów, książka całkiem mi się podobała?

Główną bohaterką jest Rachel – kobieta z problemami, samotna, zaniedbana, nieogarnięta życiowo alkoholiczka, która właśnie straciła pracę. Siłą nawyku (ale też i po to, by nie przyznawać się do porażki przed współlokatorką) w dalszym ciągu odbywa codzienne podróże do miasta i z powrotem. Siedząc w pociągu, zagląda w okna domów i dopowiada sobie historie o ich mieszkańcach. W sposób szczególny upodobała sobie jedną parę, której życie wkrótce przewraca się do góry nogami. Rachel staje się mimowolnym świadkiem szokujących wydarzeń.


Tak pokrótce przedstawia się treść książki. Narracja prowadzona jest z perspektywy kilku bohaterów – bardzo lubię ten zabieg. Oczywiście, można było lepiej zbudować postaci, pogłębić je psychologicznie. Jednak wówczas książka nie miałaby 300 stron, a 600. Niewątpliwie dla wielu ludzi, objętość „Dziewczyny...” jest dużym plusem. Wartka akcja oraz pełne napięcia rozdziały wciągają i  powodują, że bez przerwy czytamy jeden za drugim. Dzięki temu książkę się wręcz pochłania.


Dla mnie „Dziewczyna...” jest bardzo dobra do podróży. Łatwa, nie wymaga wielkiego skupienia, czyta się ją dla rozrywki i dzięki niej czas szybko mija. Zwykle nie czytuję thrillerów, dlatego nie jestem jakimś szczególnym znawcą w tej dziedzinie. Co prawda, napięcie budowane przez autorkę przez większość książki później troszkę oklapło, ale i tak nie zmienia to mojej bardzo wysokiej oceny.


8/10

4 komentarze:

  1. Mam w planach "Dziewczynę z pociągu" tylko dlatego, że pasuje mi do wyzwania, które chcę skończyć. Ogólnie słyszałam z zaufanego źródła (przyjaciółki) że książka raczej kiepska, więc sama też nie mam wielkich oczekiwań wobec niej :) Również bardzo ostrożnie podchodzę do takiego chwalenia, a już szczególnie do wychwalających tekstów na okładach... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie książka należy do kategorii "średnia z tych gorszych". Może nie zawiodłam się tak na książce co na opinii samego guru King-a. Bo jak sam mistrz kryminału poleca i to w takich słowach, to nie powinien być gniot, a rzeczywiście kawał porządnego kryminału.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie czytałam, ale mam przeczucie, że mi również książka się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też "Dziewczyna z pociągu" bardzo się spodobała. Tytuł był wciągający, zaskakujący, może faktycznie trochę przereklamowany, ale dawał prawdziwą radość z czytania, a chyba o to przede wszystkim chodzi. :)

    OdpowiedzUsuń