Andrzej Stasiuk "Dziewięć"

Akcja rozgrywa się w Warszawie we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. W ogromie wątków, w których nieraz można się pogubić, da się wyszczególnić dwóch bohaterów. Paweł jest zadłużonym prywaciarzem. Szuka pieniędzy, które uchroniłyby go przed wierzycielami. Bolek to gangster. W domu towarzyszy mu młoda, głupiutka dziewczyna (która nazywa go pieszczotliwie „Baleronkiem”). Zakochana w nim bez pamięci, pozwala się zdominować i uprzedmiotowić. Nie wolno jej wychodzić z domu – ma tylko sprzątać, gotować i służyć „Baleronkowi” do wiadomych celów (choć i to czasem się nie udaje).

Warszawa nie jest tylko tłem wydarzeń. Jest jednym z bohaterów – miastem, które w postkomunistycznych realiach tętni życiem. Ciągle ktoś gdzieś biegnie, jeżdżą auta, tramwaje, ludzie żyją w pośpiechu. Wszechobecna szarość, chaos i kurz – z tym kojarzy mi się Warszawa i tak też przedstawia ją Stasiuk.

Losy bohaterów ponoć gdzieś się zazębiają. Nie wiem gdzie. Nie wiem też, o czym tak naprawdę ta książka była. Czytałam uważnie, do końca, mimo że już w połowie wiedziałam, że tracę czas. Taką mam zasadę, że daję książce szansę do ostatniej strony. Skończywszy z ulgą odłożyłam ją na półkę i raczej nie czekam na następne spotkanie z twórczością Andrzeja Stasiuka. 

Tytuł oryginalny: Dziewięć
Kategoria: literatura piękna
Gatunek: literatura polska
Forma: powieść
Liczba stron: 250
Wydawnictwo: Czarne
Moja ocena: 3/10

2 komentarze:

  1. Stasiuk jest trudny. Poza tym z nim jest jak z Joanną Bator albo pokochasz albo odtrącisz :) http://domowaksiegarnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja spróbuję dać sobie jeszcze jedną szansę na spotkanie ze Stasiukiem. Wolałabym pokochać :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Sonia Czyta , Blogger