Robert M.Wegner "Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Tom II: Wschód - Zachód"

18 wrz 2018


Nareszcie przebrnęłam przez drugi tom „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”. Strasznie opornie mi to szło, ale udało się. 

Autor pokazuje nam wydarzenia z kolejnych dwóch krain Meekhanu. Tym razem odwiedzamy Wschód i Zachód. Poznajemy całkiem nowych bohaterów, nowe miejsca i zwyczaje. 

Większość czytelników chwali Wschód, podczas gdy ja właśnie na nim zawiesiłam się i nie mogłam… po prostu nie mogłam pójść dalej. Czytałam te strony, wydarzenia dłużyły się, nie chciało mi się, zamykałam i otwierałam znów książkę… „może dziś mam zły dzień?”, „może jutro będzie lepiej?”,  „a może wezmę coś innego, żeby odpocząć od Meekhanu?”. Niemniej jednak udało mi się znaleźć jakieś plusy, gdy już ten Wschód skończyłam. Na pochwałę zasługuje silna postać kobieca – Kailean, a także opowiadanie „Oto moja zasługa”. Reszta jakoś mnie nie przekonała. 

O wiele bardziej podobał mi się Zachód. Już od pierwszego opowiadania poczułam, że zaczęłam znów oddychać, a nie się dusić. Wydarzenia, które spotykały złodzieja, Altsina, bardzo mnie zainteresowały. Cała aura tajemnicy wokół niego i to, jak bardzo zmieniło się jego życie na przestrzeni tych czterech opowiadań, bardzo przypadło mi do gustu.

Podsumowując: drugi tom „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” jest słabszy od tomu pierwszego. A może opowiadania z Południa (t.1) zawiesiły poprzeczkę tak wysoko, że polityczny Wschód wydał mi się tak słaby? Nie wiem. Wiem jednak, że zanim wezmę do rąk tom trzeci, muszę przeczytać coś innego. Odpocząć od Meekhanu i trochę za nim zatęsknić. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytam Polskie Serie 2018. Link to wyzwania: o tu.



6

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life